Kwiaty, kwiatki, kwiatuszki to zdecydowanie najmocniejszy trend tegorocznej wiosny. Z każdej strony jesteśmy bombardowani przez sieciówki tym motywem - już nie tylko na swetrach czy spodniach. Teraz można je już spotkać na niemal każdym elemencie damskiej garderoby. Jestem ciekawa jak długo to się utrzyma, bo co prawda, rzeczy te mają w sobie swój urok, jednak z czasem każdemu to się obrzydnie. Dlatego też nie popadajmy w szał i ograniczajmy zakupy produktów 'jednosezonowych' do kilku sztuk, które potem faktycznie damy radę jeszcze jakoś wykorzystać. Ja osobiście postawiłam na jeansy w stylu 'mom', które od razu wpadły mi w oko i długo nie dawały spokoju. Delikatne i neutralne kolory haftów są tutaj moim zdaniem zdecydowanie na plus, bo łatwo można je dopasować do innych ubrań. 
Korzystając z okazji chciałabym Wam życzyć, przede wszystkim, zdrowych i spokojnych świąt. Wykorzystajcie ten czas jak najlepiej!


jeansy New Look / bluzka sh / kurtka Cubus / torebka Zara / buty H&M

Zdjęcia co prawda trochę przeterminowane, obrazujące śnieżnobiały śnieg, który już od jakiegoś czasu ma focha i nie szczyci nas swoją obecnością - i dobrze! Za oknem coraz cieplej, zaczynamy wymieniać zawartość garderoby na lżejszy i przyjemniejszy dla oka asortyment. W przyszłym poście też pójdę już w tym kierunku, just stay tuned. Dziś natomiast jeszcze trochę szaro, (a raczej czarno) buro czyli klasyk w moim wykonaniu. Obiecuję, że wraz ze wzrostem temperatury na blogu zacznie się więcej dziać, gdyż aktualnie nie ruszam się z domu bez 3 warstw swetrów więc kwestię estetyczną porzucam najczęściej na dalszy plan na rzecz komfortu i ciepełka. Tak więc znowu widzicie karmelowy płaszcz, jednak tym razem jest uzupełnieniem total black looku, na co dzień jak znalazł.


płaszcz, kolczyki, earings New Look / spodnie H&M sh /  kapelusz Stradivarius / bluza sh / torebka Calliope / buty Asos sh







Trend na karmelowy płaszcz utrzymuje się już kolejny sezon i nic w tym dziwnego - nie da się przejść obok niego obojętnie. Przynajmniej ja nie potrafiłam, bo cały czas chodził mi taki po głowie. Aż w końcu nadarzyła się dobra okazja i mogłam sobie pozwolić na niego i ja! Osobiście uwielbiam go właśnie w połączeniu z jeansem. Jakiś czas temu wspominałam, że nie wyobrażam sobie życia bez czerni. Może poniższe zdjęcia nie są tego przykładem, ale tak sobie właśnie uświadamiam, że coraz częściej 'szaleję' z kolorami. Może do lata się wyrobię!

płaszcz New Look / jeansy Stradivarius / golf sh / botki F&F / torba Zara / biżu H&M / okulary Sinsay


Brawa dla tego, kto wymyślił długie, wiązane płaszcze. Co prawda, można pomylić je ze szlafrokiem, to fakt, jednak osobiście mi to nie przeszkadza. Grzeje tam, gdzie grzać powinno więc zdecydowanie jest moim numerem 1 i prawie w ogóle się z nim nie rozstaje. Pasuje prawie do wszystkiego, a przez kolor teorytycznie nie zniknie się w tłumie na tle wszechobecnej i niezastąpionej czerni. 


coat beanie scarf Cubus / wedges earrings H&M / turtleneck pants sh / backpack Calliope