Po malutkiej przerwie wracam z kolejną dawką zdjęć autorstwa Michaliny. Co do stylizacji, postanowiłam przełamać lekką elegancję i szpilki zastąpiłam sportowym obuwiem, nadając całości trochę luźnego akcentu. Wydaje mi się, że całość wygląda całkiem w porządku pomimo takiego połączenia. Nie przedłużając, zapraszam do 'lektury'. :)



skirt, jacket, bralet Cubus / bag SH + DIY / shoes Deichmann / hat Mohito / sunglasses Pepco / bra H&M



Dziś przychodzę do Was z obszerniejszym postem niż zwykle, a to ze względu na odnowioną współpracę z Michaliną, której zdjęcia mogliście oglądać już sporo postów wcześniej. Osobiście jestem bardzo zadowolona i mam nadzieję, że efekty, które prezentuję poniżej, i Wam przypadną do gustu. Co do stylizacji nie będę się zbytnio rozpisywać. Czerń i biel, czyli standardowo, najprościej jak tylko się da. Ciekawe (wg mnie) są tutaj akurat spodnie z efektem woskowania(?), które ostatnio są moimi ulubionymi. Upolowane za złotówke, obcisłe, mega wygodne i pasujące do wszystkiego - nic więcej mi nie potrzeba.

 pants, jacket sh / flats Bershka / top New Yorker / jewelry H&M / clutch bag Pepco



Wcale nie planowałam fotografować tego zestawu. Wiem, typowy zwyklak. Wiem, bardzo rozsądne połączenie swetra z golfem i gołych kostek - czekam o oklaski. Ale z reguły tak to u mnie wygląda, że ubieram się na przekór pogodzie czy jakimś przyjętym standardom. W każdym bądź razie polubiłam się z tą bramą garażową, wiec nie gości ona tutaj po raz ostatni.
PS. Spokojnie, grzywka podcięta, znowu wszystko widzę.


fot. Weronika

hat Mohito / sweater F&F / pants H&M sh / shoes, bag Zara


I jak tam? Wypoczęci? Baterie naładowane? U mnie jak najbardziej! Majówkę spędziłam w gronie najbliższych, dlatego zdecydowanie mogę uznać ją za udaną. Zaliczyłam działkę z rodzinką, imprezę majówkowo - urodzinową i aktywny wypad w góry, więc wolny czas został w pełni wykorzystany.  Takie spotkania uświadamiają mi jak bardzo tęsknie za wakacjami, gdzie zorganizowanie czegoś w większym gronie nie stanowi większego problemu, bo przeważnie każdy ma wtedy czas i jest więcej opcji. Na szczęście wszystko przed nami, więc ludziska, byle do lata!
Białe spodnie, które mieliście okazję oglądać już dwa posty wcześniej, w moim przypadku, o dziwo , przebiły klasyczne, czarne rurki i ciężko jest mi się z nimi teraz rozstawać. Poza tym, że również pasują praktycznie do wszystkiego to i dodatkowo rozjaśniają sylwetkę, dodając świeżości każdej stylizacji. W pochmurny dzień jak znalazł dla kontrastu z miejską szarością, zaś w połączeniu z promieniami słonecznymi - idealny wiosenny look.


 






 

 fot. Weronika
top Bershka / bag, bra, jewelry H&M / pants Lindex sh + DIY / shoes Zara